A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

środa, 3 maja 2017

IV Bieg Papieski - 22.04.2017

22.04.2017 w Lubinie wziąłem udział w kolejnym już IV Biegu Papieskim. Tym samym były to pierwsze zawody w 2017 roku po intensywnym treningowo okresie jesienno-zimowym. W tym roku start biegu wyznaczony był na godzinę 21.37. Nigdy wcześniej, nawet treningowo tak późno nie biegałem, brałem jednak poprawkę, że bieg jest na miejscu więc pomyślałem sobie, że jakoś to będzie. Idea biegu jest oczywiście jasna, jednak pakiety startowe były po prostu żenujące jak na tak bogate miasto oraz udział tylu sponsorów, którymi chwalili się organizatorzy. Oczywiście, że nie dla pakietów startowych biorę udział w zawodach, jednak świat idzie na przód i pewne rzeczy wydają się być wręcz oczywiste. Poza tym cała organizacja, oprawa i atmosfera tegoż biegu była mistrzowska !  
    
        Parę godzin wcześniej odbywały się biegi dla dzieci z lubińskich szkół gdzie każde dziecko, które ukończyło króciutki dystans otrzymało pamiątkowy medal. Na ten bieg zapisaliśmy naszego syna Michała, który otrzymał swój pierwszy w życiu medal za udział w zawodach biegowych :-)


Michałkowi dzielnie kibicowała mama oraz babcia.



W wieczornym biegu głównym (dystans 6,51 km) udział wzięło ponad  1800 biegaczy. Tym razem przyjąłem nową strategię i ustawiłem się na samym końcu. Gdy klin przede mną trochę się rozciągnął łatwiej było przebijać się do przodu i powolutku udało mi się wyprzedzić 1510 osób zajmując 290 miejsce z czasem
29:49 co daje średnie tempo 04:34 min/km


Początek biegu gdzie ustawiłem się na samym końcu.


 Meta


Tym razem rekordów nie było, tempo biegu bardzo podobne jak rok wcześniej, ale najbardziej cieszy mnie fakt, że zmęczenie przy dobieganiu do mety gdy staram się biec na maksa było dużo mniejsze niż z przed roku co może świadczyć o poprawie wydolności. Każdy uczestnik biegu otrzymał oczywiście piękny medal pamiątkowy.