A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

niedziela, 31 grudnia 2023

Rok 2023 - jaki był ?

   A więc właśnie ❗ Jaki to był rok ❓


       To był czas dużej zmiany i wielu przemyśleń w którym kierunku, chcę się dalej rozwijać. W moim wieku stwierdzenie "rozwijać się" dla wielu, brzmi trochę kiepsko, bo czy w wieku 46 można myśleć o jakimś sportowym rozwoju ... Ja w dalszym ciągu chcę a nie muszę i mój wewnętrzny głos, podpowiadał mi od jakiegoś czasu, że czas najwyższy coś zmienić.

  Zacznę jednak od początku mijającego 2023 roku. Otóż w dalszym ciągu próbowałem łączyć treningi na siłowni z intensywnym bieganiem, tym bardziej, że powoli w głowie, rodził mi się plan aby w tym roku stać się maratończykiem 😃 Wcześniejsze próby ukończenia tego dystansu, spełzły na niczym już na etapie zaawansowanych przygotowań z powodu kontuzji. Nie zraziło mnie to jednak i wiedziałem, że kiedyś "mój" maraton przebiegnę. Chcąc się dobrze przygotować i wejść na wyższy lewel 😂 by dalej rozwijać się głównie jako biegacz, postanowiłem zrobić sobie badania wydolnościowe. Po krótkich poszukiwaniach, znalazłem ciekawą ofertę z Energy and sport i połączywszy ją z rodzinnym wyjazdem do Wrocławia, dowiedziałem się na jakim etapie wytrenowania jestem.
                                                                            

W tamtym czasie czułem przypływ energii i snułem bardzo ambitne plany związane z moim bieganiem.
Kondycja rosła, a po kontuzjach śladu nie było, więc pozostało tylko cierpliwie trenować, wzmacniać ciało i rozsądnie planować starty.


A skoro tak świetnie szło 😀 to postanowiłem nieco się doszkolić i ugruntować swoją wiedzę w tematach typowo biegowych, kończąc kurs Instruktora w specjalności: Bieganie
.




Upatrzyłem sobie też pierwsze zawody na 10 km i była to Trzecia Złotoryjska Dycha. Bieg uliczny, lecz wbrew pozorom wcale nie taki łatwy, wszak Złotoryja położona jest na Pogórzu Kaczawskim, co wiązało się z dość sporymi podbiegami. Ku mojemu zdziwieniu trasa mnie nie pokonała a raczej to ja pokonałem tą trasę 😃💪 i to z całkiem przyzwoitym wynikiem.

         


Wracając do planów udziału w maratonie, wybór padł na Silesia Marathon, który miał odbyć się 01.10.2023 więc termin na tyle bezpieczny by móc na spokojnie zaplanować sobie w nim start.


Mijały kolejne tygodnie a ja upatrzyłem sobie kolejny start na Nocnym Wrocław Półmaratonie 17.06.2023.
  



Chwilę po tych zawodach rozpocząłem bardzo intensywny okres przygotowań do maratonu. Założyłem sobie, że 12 tygodni to wystarczający czas aby biorąc pod uwagę mój obecny stan wytrenowania do tego wyzwania przygotować się bardzo dobrze.
I to właśnie podczas tego okresu zaczęły mnie nękać myśli i swojego rodzaju "konflikt interesów" dotyczący mojego dalszego rozwoju sportowego. Wiedziałem też, że po operacjach kolan, ryzyko związane z tak intensywnym bieganiem jest już wysokie. Musiałem też ograniczyć trochę swoje treningi na siłowni, gdyż długie wybiegania, niezbędne w przygotowaniach do królewskiego dystansu były konieczne.
Wiedziałem też, że lepszego czasu w moim życiu, by zrealizować cel maratoński może już nigdy nie być.





Minęły wakacje a czas wyjazdu na zawody życia zbliżał się dużymi krokami. Byłem w szczytowej formie, byłem przygotowany i spokojny jak nigdy wcześniej przed żadnymi startami. Wiem też ,że zrobiłem wszystko co tylko mogłem aby nie zaprzepaścić swojej szansy.





   Ukończyłem to wyzwanie o czym już pisałem tutaj a czas podejmowania decyzji co dalej ❓ zbliżał się dużymi krokami.

Zacząłem mocno zastanawiać się jak ułozyć sobie, a właściwie połączyć szereg innych zainteresowań i wyznaczyć priorytety na najbliższe lata. Nie ukrywam, że czasem czuję swoje kolana a te ma się tylko jedne. W jednym i drugim stawie, brakuję mi trochę łąkatek i raz w roku muszę je ostrzykiwać kwasem aby mieć w nich lepsze smarowanie. Zastanawiając się więc tak dalej i czując kres swoich możliwości biegowych podjąłem decyzję o zakończeniu "kariery" 😂 biegacza na konto, że tak powiem sportów sylwetkowych.

    Nie ukrywam, że w ostatnim czasie bardziej zaczęło mi zależeć na jako takim wyglądzie i zadbaniu a ciało  niż na wylewaniu potu i pokonywaniu ścieżek biegowych. Bieganie naprawdę pokochałem ale zdrowie ma się tylko jedno a i głos wewnętrzny mocno kierował mnie do podjęcia tej decyzji. Obecnie odeszły mi więc długie wybiegania w weekendy i te postanowiłem zagospodarować de facto na inną moją pasję jaką są wycieczki piesze i rowerowe. 



Jeśli chodzi o moje turystyczne zapędy to zapraszam do oglądnięcia moich relacji z wielu wyjazdów - głównie w góry  🌄  czy ty wspomnianych rowerem  🚴  na nasz kanał  Pomysł na Wycieczkę, który prowadzę na YouTube

Jeśli chodzi o treningi na siłowni 💪 wyznacyłem sobie swoje małe cele, które konsekwentnie będę chciał realizować. Obecnie moja waga około 3-4 kg poszybowała  w górę i to nie efekt złego żywienia, tylko świadomości, że z czegoś tą siłę na treningach trzeba przecież budować. W typowe 'masowanie" iść nie chcę, bardziej bowiem zależy mi na tzw rzeźbie niż przesadnej muskulaturze.  Cały czas, jestem więc aktywny sportowo bo wysiłek fizyczny to część mojego życia i sprawia mi to ogromną przyjeność. 

Jeśli mój drogi czytelniku/czytelniczko dotarłeś/łaś do tego miejsca to z całego serca zapraszam Cię na moją grupę na Facebooku: Sportowi Amatorzy.








sobota, 7 października 2023

MARATHON SILESIA - 01.10.2023

Wcześniej nawet nie miałem go w planach
Nie był on celem mojego amatorskiego biegania. Maraton, pojawił się jednak samoistnie w mojej głowie w odpowiednim czasie Miałem podejść do niego już wcześniej, gdzieś około 2 lata temu. Operacje kolan, wyhamowały te zapędy i temat był „zaparkowany” na lepsze dla mnie czasy


Niektórzy mają ,że tak powiem, smykałkę do długich biegów, jakiś dar….,którego mi brakuje. To znaczy, nie przychodzi mi to łatwo ale i też nie jest celem samym w sobie. Poświęcenie większej ilości czasu , przelanego potu , mogło by tą szalę , pewnie przesunąć na moją korzyść ale czy warto ? Ja mam jeszcze inne priorytety sportowe i rodzinne niż bieganie.
Już dawno stwierdziłem, że nie będę biegał częściej niż 3 razy w tygodniu i tego konsekwentnie się trzymam.
Przygotowania do Silesia Maratonu trwały 12 tygodni. Był to etap gdzie byłem już dobrze rozbiegany i pokonanie w weekend, dystansu półmaratonu nie było problemem 💪

Opracowałem też plan na siebie, którego konsekwentnie się trzymałem. Po wielu biegach ciągłych, najbardziej efektywnym dla mnie, była metoda Gallowaya o czy wspominałem już wielokrotnie.
Dzisiaj wszystko zagrało wręcz idealnie , miałem kryzys i owszem ale wydaje mi się, że bardziej wynikał ze zmęczenia, choć łatwiej nazwać go pewnie ścianą Nigdy wcześniej nie biegłem więcej jak 30 km, wdepnąłem więc na obszary, których nie znałem wcześniej. Ale jeśli niosą Cię marzenia a do mety tak blisko to czy coś może stanąć nam na drodze Wiedziałem, że to mój czas. Planem było zmieścić się w 4 h i to mi się udało.
Nie rozpisywał mi treningów, żaden trener. Wszystko zawdzięczam tylko i wyłącznie sobie i wsparciu mojej cudownej żonki Wiola Owczarek

niedziela, 13 sierpnia 2023

9 Nocny Wrocław Półmaraton - 17.06.2023

Przebiegłem go ostatni raz w 2019 roku uzyskując wówczas czas 01:40:40.

Nocny Wrocław Półmaraton bo o nim piszę, zapadł w mojej pamięci jako
najładniejsze, wydarzenie biegowe w jakim wziąłem udział.
Postanowiłem więc podjąć wysiłek by te uczucia, które mi wówczas towarzyszyły, poczuć raz jeszcze.

Przygotowałem się więc do wczorajszej edycji 2023 i powiem Wam, że jestem z „występu” bardzo zadowolony.

        Pierwsze 10 km biegłem bez większych problemów i tak było aż do 15 km gdzie, mocno zastanawiałem się co ja tu do cholery robię ? 🥴 Dawno już nie czułem takiego wysiłku, włożonego w bieg jak właśnie wczoraj 😞 Tempo mocno spadło i tak już „jakoś” dotarłem do mety z czasem
01:42:45

Co tu więcej pisać 🤔 Zawody gdzie biegnie ponad 9 tyś zawodników, to mega wyzwanie logistyczne. Pomijając ,żenujący posiłek regeneracyjny, organizator moim zdaniem, dał radę. Toj Tojków było tyle, że miałem wrażenie, iż ściągnęli je z całej Polski 😂 Tym razem, moją przygodę z „Nocnym” uważam za zamkniętą. Ale tym wszystkim, którzy nie poczuli jeszcze atmosfery tych zawodów, szczerze polecam aby przynajmniej raz w życiu przekroczyć linię startu (i mety) na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.

Moja żonka po raz kolejny, poświęciła swój czas, zarwała noc a w zasadzie weekend by mnie wspierać. Wiola Owczarek jesteś moją bohaterką, bardzo Cię kocham ❤️ i dziękuję 👍






środa, 5 lipca 2023

III Złotoryjska Dycha - 27.05.2023


Ostatnie zawody w których brałem udział na poważnie to był XIII Maraton Pieszo lub Rowerem Dookoła Lubina - 18.09.2022 Pobiegłem wówczas mniejszy dystans tj. 28 km (https://sportowy-amator.blogspot.com/.../xiii-maraton...).
W grudniu 2022 był jeszcze bardzo fajny bieg/trening towarzyski na dystansie 23 km (https://sportowy-amator.blogspot.com/.../ii-zimowy...)
Złotoryjska ZŁOTA DYCHA to u mnie więc, coś nowego    Po pierwsze nigdy tu nie biegłem a po drugie, te ostatnie miesiące nie były dla mnie najłatwiejszym czasem.
Profil trasy nie był też idealny, Garmin pokazywał mi, że jestem na etapie "zmęczenie" , poziom stresu też wysoki a tętno jest niezrównoważone Pomyślałem sobie no ładne kwiatki , przecież te zbiegi i podbiegi mnie zabiją  
Chęć sprawdzenia swojej dyspozycji na chwilę obecną i wpisowe, zaledwie 40 zł   (a to super cena), jak i również niewielka odległość od domu, popchnęły mnie, by ponownie poczuć tą wyjątkową atmosferę, jaka towarzyszy w takich zawodach.
Pierwsza pętla 2,5 km z czterech, które przede mną czekały to zapoznanie się z profilem trasy. Długi zbieg na początku nie wróżył nic dobrego   bo po takim "czymś"   zawsze musi być podbieg. Taki schemat: góra i dół , miał za chwilkę się powtórzyć i to na jednej pętli  , co powoduje, że łydki palą   a tlenu w płucach brakuje  
Kolejne dwie pętle, biegło mi się nadwyraz dobrze i planem było, przyspieszyć na ostatniej, co o dziwo mi się udało Ostatnie 100 m , pokonałem tempem 3:37 min/km ,by metę przekroczyć z czasem 47:44 co zważywszy na wspomniany profil trasy    uważam za bardzo dobry (jak na mnie ) wynik.
Piękny medal , posiłek regeneracyjny i butelka wody  oraz wspaniała pogoda  , że o spotkanych znajomych nie wspomnę   sprawiają, że chce mi się więcej    Teraz więc czas , zastanowić się co dalej  
Ale nie zapeszam