A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

wtorek, 2 stycznia 2018

Czas zmierzyć się z nowym 2018 rokiem !




Czas zmierzyć się z nowym 2018 rokiem. Nie będę się, zatem rozpisywał o tym minionym, bo wyszedłby z tego całkiem spory tekst.  Zawody to tylko elementy tej całej "gry". Orłem biegowym nie jestem a wszystkie moje starty opisywałem na bieżąco.
 Parę liczb na podsumowanie powinno wystarczyć.

Pobiegane 1037 km, popływane 121 km, że o innych treningach nie wspomnę.
Suma jednostek treningowych to 302 co dało spalonych 176651 kcal. 

 Były oczywiście upadki oraz wzloty i mam nadzieję, że wzlotów w tym roku będzie zdecydowanie więcej.

Jestem już po pierwszym treningu, a zacząłem szybko, bo już pierwszego stycznia byłem na basenie machnąć sobie 2 km ( 37m:31s) . Uwierzcie mi, że i po nocy sylwestrowej da się
zrobić trening 😉
Moje życie sportowego amatora to w tej chwili już sposób na te życie, to pomysł na samego siebie. Wiele spraw w naszym codziennym funkcjonowaniu to spirala przypadków, w której gonimy za karierą, za dobrami materialnymi itd. Chcemy być jacyś tacy lepsi od innych,  a nie zdajemy sobie sprawy, że tę pogoń można zastąpić inwestując część tego czasu w siebie, bez poklasku, bez wszystkich tych zbędnych, często sztucznych elementów naszego życia.
Pracuję w międzynarodowej korporacji i wszystko co robię, to robię dla mojego pracodawcy. To oczywiste. Jednak zastanówcie się proszę co robicie dla siebie ? Może bowiem przyjść taki moment ,że pracodawca, który regularnymi wpływami na konto dając nam poczucie bezpieczeństwa,  w jednej chwili może przestać nas już potrzebować.
 I co nam wówczas zostanie ? Co pozwoli zachować nam równowagę psychiczną ?
Zdrowia i kondycji, na którą pracujemy latami nie zabierze nam na pewno !

Dla mnie aktywność sportowa stała się sposobem na życie, na stres, na złapanie dystansu do problemów dnia codziennego i z takim podejściem wchodzę w kolejny już rok 2018.

Po ostatniej kontuzji, o czym wspominałem w poprzednim artykule, z całą pewnością nauczyłem się swojego rodzaju pokory w ocenianiu swoich możliwości (ambicji) związanych z podnoszeniem sobie poprzeczki. Ratowałem się wszelkiego rodzaju maściami  z różnymi efektami po ich zastosowaniu.



Natomiast z moim  zestawem chłodzącym na bolące miejsce spotykam się każdego dnia, przynosi mi to dużą ulgę, więc jak działa to czemu nie 😃
                                          
                                  
Moje alternatywne wykorzystanie wkładu mrożącego.

     Pisząc na początku o upadkach, chciałem Wam powiedzieć, że zawsze należy myśleć o tym jak się podnieść. Znałem takie przypadki kiedy lekarz Ortopeda zakazywał biegania wmawiając, że jest ono szkodliwe, obciąża stawy, i jest ono bardzo kontuzjogenne.
 Z tym ostatnim mogę się nawet zgodzić, jednak podejmując sportową rękawice, liczymy się z tym, że możemy dostać cios. Potem zaś trzeba się podnieść i dalej robić to, co daje nam satysfakcję i radość.

Na ten rozpoczęty 2018 rok życzę więc Wam i sobie samych wzlotów, zdrowia i pogody ducha !