A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

środa, 5 lipca 2023

III Złotoryjska Dycha - 27.05.2023


Ostatnie zawody w których brałem udział na poważnie to był XIII Maraton Pieszo lub Rowerem Dookoła Lubina - 18.09.2022 Pobiegłem wówczas mniejszy dystans tj. 28 km (https://sportowy-amator.blogspot.com/.../xiii-maraton...).
W grudniu 2022 był jeszcze bardzo fajny bieg/trening towarzyski na dystansie 23 km (https://sportowy-amator.blogspot.com/.../ii-zimowy...)
Złotoryjska ZŁOTA DYCHA to u mnie więc, coś nowego    Po pierwsze nigdy tu nie biegłem a po drugie, te ostatnie miesiące nie były dla mnie najłatwiejszym czasem.
Profil trasy nie był też idealny, Garmin pokazywał mi, że jestem na etapie "zmęczenie" , poziom stresu też wysoki a tętno jest niezrównoważone Pomyślałem sobie no ładne kwiatki , przecież te zbiegi i podbiegi mnie zabiją  
Chęć sprawdzenia swojej dyspozycji na chwilę obecną i wpisowe, zaledwie 40 zł   (a to super cena), jak i również niewielka odległość od domu, popchnęły mnie, by ponownie poczuć tą wyjątkową atmosferę, jaka towarzyszy w takich zawodach.
Pierwsza pętla 2,5 km z czterech, które przede mną czekały to zapoznanie się z profilem trasy. Długi zbieg na początku nie wróżył nic dobrego   bo po takim "czymś"   zawsze musi być podbieg. Taki schemat: góra i dół , miał za chwilkę się powtórzyć i to na jednej pętli  , co powoduje, że łydki palą   a tlenu w płucach brakuje  
Kolejne dwie pętle, biegło mi się nadwyraz dobrze i planem było, przyspieszyć na ostatniej, co o dziwo mi się udało Ostatnie 100 m , pokonałem tempem 3:37 min/km ,by metę przekroczyć z czasem 47:44 co zważywszy na wspomniany profil trasy    uważam za bardzo dobry (jak na mnie ) wynik.
Piękny medal , posiłek regeneracyjny i butelka wody  oraz wspaniała pogoda  , że o spotkanych znajomych nie wspomnę   sprawiają, że chce mi się więcej    Teraz więc czas , zastanowić się co dalej  
Ale nie zapeszam  













Ukończyłem KURS INSTRUKTORA BIEGANIA 😁 - 23.03.2023


Ci co mnie znają a jest ich bardzo mało   to wiedzą, że bywam uparty i często zbyt pochopnie podejmuje różne decyzje by w ostateczność, często je zmieniać   Ale jak tu się lekko nie podłamać, kiedy w jednym roku kalendarzowym, przechodzi się aż cztery operację ze znieczuleniem w kręgosłup  
Zawsze też jak do tej pory się podnosiłem. Po ostatniej mojej już kolejnej chyba decyzji    acz nigdy tak wyrazistej o zaprzestaniu biegania,, dostałem niespodziewane wsparcie od dosłownie garstki osób    w skutek czego, przyznam się ,że jednak tuptam , choć się tym już nie dzielę, dopóki nie będę wiedział w jakim kierunku to pójdzie  
Przez ostatnie lata biegałem zarówno pod okiem trenera biegania,, potem inspirowany Skarżyńskm, Gallowayem, czy Jefem Maffetonem oraz pod wpływem różnych obserwowawnych w internecie portali o bieganiu. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że nie ma jednej idealnej drogi, bo tą jedyną, wypracować musimy sobiie sami.
Analizując swoje dotychczasowe doświadczenie, oraz swojego rodzaju chaos jaki skumulował mi się w głowie, postanowiłem swoją wiedzę, trochę uporządkować.
W swoim zaciszu i tylko dla siebie wskutek podjęcia pewnych działań, uzyskałem dokumen, który załączam w owym poście.
Czy wiem więcej ? - trochę na pewno tak. Jak to przełożę teraz na moje bieganie ? , zależy tylko ode mnie, bo te całe moje zamiłowanie do sportu to nadal wysoko postawiona poprzeczka do której w dalszym ciągu, chce mi się dążyć