IV Bieg Dziczkiem w Górze na 10 km już za mną. Bieg bardzo kameralny, 109 zawodników w tym spora część biegła na dystansie 5 km. Pogoda dopisała, organizacyjnie jak zazwyczaj też perfekcyjnie. Ciepły posiłek, herbatka, banan i ciasto po biegu zrekompensowały utratę kalorii
Dla mnie bardzo ważną sprawą jest możliwość wzięcia natrysku po biegu a te były tuż obok. Tym razem szczęścia w losowaniu nagród nie miałem ale i też nie wracam z niczym, kubek i parę drobiazgów w pakiecie startowym oraz oryginalny medal po biegu zupełnie mi wystarczyły.
Ze względu na małą odległość od Lubina w Górze pojawiła się mała grupka
Biegającej Kasty Miedziowego Miasta.
Cały bieg to bardzo ładna trasa leśną ścieżką, co sprzyja szybkiemu bieganiu.
Tym razem poniosło i mnie ponieważ dystans 10 km ukończyłem z czasem
45min : 06s ze średnią 04:31 min/km, ustanawiając tym samym swój rekord życiowy.
 |
Z bratem.
|
