A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

sobota, 27 października 2018

33 Bieg Barbórkowy o Lampkę Górniczą - 14.10.2018


14.10.2018 w Lubinie odbył się kolejny Bieg Barbórkowy. Wzięcie w nim udziału nie było łatwą decyzją, ba, to nie była nawet mądra decyzja 😕 Ostatnie 3 dni bowiem, spędziłem w zasadzie w łóżku ze stanem podgorączkowym przyjmując antybiotyk. Na bieg zapisany byłem już dawno i z biegiem wiązałem spore nadzieje na dobry wynik. Los jednak pokrzyżował te plany.
    Gdyby nie piękna pogoda oraz udział żony i syna w biegu, pewnie bym odpuścił. Powoli jednak wraz z zajączkami prowadzącymi na czas 60 min dałem jakoś radę. Było wesoło, bez spiny , no i nasz syn Mateusz debiutował w swoich pierwszych zawodach na dystansie 10 km ! 💪 Również i moja Wiola przebiegła bez większej zadyszki , a pamiętam, że jeszcze na Biegu Papieskim robiła przerwy na marsz. Jestem z Was Kochani dumny !!! Tylko zupa po biegu jakoś dziwnie smakowała ? 😉 Ale może jestem zbyt wybredny 😁













Krótki filmik: 




sobota, 6 października 2018

III Bieg o Skarb Średzki - 30.09.2018


Dzisiaj 30 września razem z Wiolą byliśmy na trzeciej edycji Biegu o Skarb Średzki w Środzie Śląskiej. Decyzja o tym aby przycisnąć podjęta była spontanicznie. W zasadzie na mecie powiedziałem do Wioli: “słuchaj ,tym razem nie biegniemy razem, ja pobiegnę troszkę szybciej” Po przyjeździe okazało się ,że miejsce jest super, pogoda wręcz idealna a trasa z tego co zdążyłem się zorientować jest “szybka” . Na 5 i 8 km były punkty z wodą z czego jednak nie skorzystałem. Ostatni raz na pełnej parze i to pierwszy raz w tym roku biegłem na Szalonej 9 w Jaworze o czym pisałem tutaj. Wcześniej borykałem się z kontuzjami i to był trudny dla mnie czas. Do końca roku zapisany jestem jeszcze na 3 biegi, czy to wszystkie ? , trudno przewidzieć. Czując ,że forma rośnie, oczywiście nie sama :-) a ciężką pracą z nowymi elementami treningowymi, decyzja o zmierzeniu się z tą trasą trochę szybciej nie była obarczona więc dużym ryzykiem. Na miejscu spotkaliśmy jeszcze 5 osób z Biegającej Kasty Miedziowego Miasta, które w tym miejscu serdecznie pozdrawiam !

  


Sam start jak zwykle bywa był stanowczo za szybki i w związku z tym ciężko mi było ustabilizować oddech. W zasadzie nie czułem tej prędkości, zwłaszcza, że ciągle byłem wyprzedzany.


             

Według 5 stref tętna wg. Polara aż 96 % spędziłem w strefie maksymalnej, czyli czerwonej.


Cały bieg ukończyłem z czasem netto 44 min : 02 sek i byłem 15 w kat. M40 Przy tej okazji nie mogę nie wspomnieć o mojej Wioli, która pobiła swój rekord życiowy na 10 km - 56:53



Medale też okazały się bardzo ładne. Wydaje się, że organizatorzy biegów prześcigają się w pomysłach na piękne medale i tu popisali się naprawdę wspaniałym projektem !


Na samo zakończenie biegu stała się rzecz zaskakująca. Po tym jak zjedliśmy posiłek w postaci zupki + herbaty, który był zapewnionym każdemu kto bieg ukończył, odbyło się bardzo małe losowanie nagród. Małe, ponieważ były ich aż dwie ! Jakimś cudem zostałem wylosowany ja :-) Otrzymałem nowiutki zegarek firmy Timex !!! 





I jak tu nie jeździć na zawody :-) 
Biegiem w Środzie Śląskiej zakończyłem bardzo aktywnie miesiąc wrzesień, kilometraż wyniósł aż 152 km. Nie planowałem aż tyle biegać, nie śledzę tego na bieżąco, nie zakładam sobie też na początku miesiąca jakiejś konkretnej ilości kilometrów. Wcześniej zakładałem biegać około 100 km miesięcznie, a tu masz babo placek !

Wrzesień 2018 = 20 dni treningowych