Bieg w Poznaniu na dystansie 10 km planowany na dzień 11.11.2016 przyciągnął moją uwagę już półtora miesiąca wcześniej. O samym biegu dowiedziałem się z Facebooka gdzie organizatorzy biegu zaprezentowali bardzo ładny medal. Medal inny niż te, które do tej pory widziałem,
oraz to ,że w biegu tym limit uczestników to aż 10 000 co powoduje, że jest to największy bieg niepodległości w Polsce zaliczany do Narodowego Biegu 100-lecia. Pomyślałem, że będzie to nowe doświadczenie i kolejny mój udział w zawodach na dystansie 10 km. W biegu barbórkowym poszło mi całkiem dobrze więc czemu i tym razem miałoby być inaczej :-) Po intensywnych przygotowaniach przyszedł dzień wyjazdu. Zerwałem się z samego rana aby dostać się do Poznania odpowiednio wcześniej celem odebrania pakietu startowego. Pokrótce logistyka była następująca: 5.30 wyjazd, 7-9 odbiór pakietu, 10.00 start. Jakież było moje rozczarowanie totalnym brakiem przygotowania sposobu wydawania pakietów startowych. Kilkudziesięciometrowe kolejki po odbiór numeru startowego i kolejna taka sama kolejka po odbiór tandetnej koszulki i w dodatku w rozmiarze innym niż zamawiałem bo mojego już brakło :-( Całe szczęście, że na starcie ustawiłem się z samego przodu w strefie czasowej dla zawodowców bo istniało prawdopodobieństwo ,że braknie dla mnie medalu oraz ,że w ogóle będę miał problem z przekroczeniem linii mety z powodu korka. Meta była bowiem tak wąska, że ludzie stali po parę minut aby w ogóle ją przekroczyć a i brak medali dla kilkunastu osób faktycznie miał miejsce.
Wrócę na chwilkę do wspomnianych stref czasowych. W masowych biegach jest bowiem tak, że są ustalone strefy czasowe przy, których należy się ustawić. Jeśli ja wiem, że dystans 10 km biegnę w określonym czasie to przy takiej strefie powinienem się ustawić. O tym wszystkim dowiedziałem się po biegu od mojego brata Marcina, który w tych zawodach też brał udział.
Ustawiając się na samym starcie z zawodowymi biegaczami po rozpoczęciu biegu mocno zdziwiłem się, że na dzień dobry wyprzedziło mnie kilkaset osób. Biegłem co sił w nogach a jednak ciągle byłem wyprzedzany ! Już po biegu wszystko się wyjaśniło he he :-)
Sam bieg ulicami Poznania starałem się utrzymywać w dość wysokim tempie i tak jak przy poprzednich biegach na jakieś 2 km przed metą sukcesywnie przyspieszałem. Bieg ukończyłem z czasem netto 46:29 i biorąc pod uwagę bardzo wczesną pobudkę, temperaturę oscylującą w granicach zera ,uważam ten czas za przyzwoity. W przyszłości jednak zastanowię, się czy brać udział w tak dużych biegach....
Tradycyjnie już wklejam parę fotek dokumentujących mój udział w biegu:
| Przed biegiem razem z bratem. Przed samym startem. Podczas biegu. Zmęczony i szczęśliwy :-) Rekordy życiowe odnotowane przez Endomondo podczas tego biegu ! :-) |












































