Smaczku na kolejny bieg górski (tym razem 21 km) nabrałem niedługo po Izerskim Weekendzie Biegowym gdzie biegłem na dystansie 10 km. Tam jednak trasa była dość prosta bo w zasadzie 5 km podbieg i 5 km zbieg. Tu w Srebrnej Górze już tak różowo nie było 😱 Miejsce biegu wybrałem nieprzypadkowo bo jak już wylewać pot to w miejscu ciekawym 🙂
Wiedziałem, że nie będzie łatwo i to tyle, bo jak będzie ❓ to nie miałem zielonego pojęcia. Organizator na stronie napisał, że przewyższenia to +595/-550 Ostatni okres treningowy to zmniejszenie dystansów z paroma akcentami szybkościowymi i kumulowanie sił pod te wyzwanie. Dla typowych biegaczy Ultra zarówno i przewyższenia i dystans to pewnie „śmiech na sali” ale nie dla mnie 🤔 Plan miałem taki aby zawody te potraktować treningowo. Sama trasa była bardzo urokliwa choć niezbyt dobrze oznaczona. Siły trzeba było rozkładać bardzo rozsądnie co już wiedziałem po pierwszych zbiegach i podbiegach gdzie można było się domyślać, że dalej będzie podobnie. Pierwszy raz doświadczyłem też momentów gdzie biec się nie dało i trzeba było iść stromo pod górkę. Po wypłaszczeniu wcale łatwo przejść do biegu mi niestety nie było 😥 Co tu dużo powiedzieć byłem mega zmęczony a to dopiero 10 km ,który osiągnąłem w czasie 00:57:14 i właśnie gdzieś w tych okolicach był punkt odżywczy gdzie ze smakiem zjadłem połówkę banana a jakiś kilometr dalej wciągnąłem dodatkowo żel energetyczny Tiger z Żabki 🙂 (sprawdzony), który dość szybko podgonił moje słabnące tempo 🏃🏻♂️. Przez baaardzo długi czas biegłem sam prowadząc ze sobą wewnętrze rozważania, że przecież musi być ciężko, że to normalne jak bolą nogi, oraz żebym nie marudził bo już bliżej jak dalej. A nogi muszę Wam powiedzieć, że już jakoś tak dziwnie mi się plątały 😜 Nie napawał mnie optymizmem fakt, że w pewnym momencie wyprzedziły mnie dwie niewiasty 🏃♀️🏃♀️ co oczywiście wytłumaczyłem sobie, że zapewne są dużo młodsze 😂 Jak zobaczyłem mury Twierdzy Srebrnogórskiej ,wziąwszy parę łyków izo ,wiedziałem, że walkę z samym sobą mogę uznać za wygraną ❗️ Po wbiegnięcie na dziedziniec Twierdzy, czekała na mnie już moja żonka 🙎♀️ , jeszcze tylko medal i ten jakże nietypowy dla mnie bieg stał się historią. Bieg był nietypowy również dlatego ,że frekwencja na biegu nie była zbyt liczna co pozwoliło mi zająć III miejsce w swojej kat. wiekowej tj. m 40 🏆 Bardzo się cieszę z tego startu oraz z uzyskanego wyniku i wiem , że współpraca z Piotrem Ślęzakiem na dzień dzisiejszy pozwala mi w pełni na pokonywanie swoich barier i osiąganie założonych celów, które kiedyś pozostawały tylko w swerze marzeń.![]() |
| Z moją kochaną żonką |
![]() |
| Rozgrzeweczka |













