Mijający rok zaczął się kontuzją i kontuzją się kończy 😟 - choć co dokładnie się stało jest w trakcie weryfikacji, jednak faktem jest, że na razie biegać nie mogę. Jak długo .... ? , to się jeszcze okaże. Zawsze w takim przypadku mam plan awaryjny i tu ratuje mnie karta Multi Sport więc pot będzie lał się i tak strumieniami 💪💪
Pozytywnych rzeczy do opisania jest jednak sporo więcej jak tych złych, więc teraz o tym 😀
Nabiegałem w tym roku rekordową jak na mnie ilość kilometrów bo aż 1640 czyli o 540 więcej jak w roku poprzednim. Spaliłem 234858 kcal czyli więcej o 54 685 jak w roku poprzednim. Dodatkowych treningów też było całkiem sporo, a całość zajęła mi ponad 339 godzin !!!
Naliczyłem 9 zorganizowanych biegów, w których wziąłem udział. Najbardziej w pamięci zapadł mi Nocny Półmaraton we Wrocławiu do którego naprawdę bardzo dobrze się przygotowałem.
Moim małym sukcesem okazał się udział w Półmaratonie Srebrnogórskim gdzie zająłem 3 miejsce w swojej kategorii wiekowej 😃
Natomiast końcówka roku zaowocowała nowym rekordem życiowym na dystansie 10 km podczas Biegu Barbórkowego w Lubinie.
Cieszyły mnie bardzo biegi w terenach górskich gdzie ciężkie treningi pod okiem trenera pozwoliły mi w pełni cieszyć się z pokonania tych często bardzo trudnych kilometrów.
Czy mogłem zapobiec aktualnym dolegliwością ? Wydaje mi się, że nie. Oczywiście jestem mega konsekwentny w robieniu rozgrzewki, rolowaniu, rozciąganiu, saunowaniu, itd. itd. Do tego wszystko to w połączeniu z pracą , obowiązkami rodzinnymi itp. Po prostu uprawiając sport a zwłaszcza bieganie trzeba brać pod uwagę ryzyko. Bywa oczywiście też, że czasem "przegniemy" bo coś tam pobolewa a i tak chęć pójścia na trening jest silniejsza. Ale to akurat chyba, dotyka większość ludzi lubiących aktywność sportową.
Niczego nie żałuję ! , w minionym roku dane mi było rywalizować podczas zawodów z profesjonalnymi biegaczami, stawałem oko w oko ze swoimi słabościami i je pokonywałem. Wymagałem od samego siebie bardzo dużej dyscypliny. Przyzwyczaiłem się do wychodzenia na trening mimo często fatalnej pogody. Nauczyłem się biegać sam w nocy po lesie. Poprawiłem swoją technikę biegu. Otrzymałem mega wsparcie od swojej kochanej żony i dzieci. Dostawałem miłe komentarze na swoim profilu w Endomondo oraz na Facebookowej stronce: Sportowy Amator Plan bycia aktywnym Sportowym Amatorem 😃 zrealizowałem w 100 %
Wszystkie sukcesy uważam zawsze za miłą niespodziankę od losu. Do swojej aktywności podchodzę z pełnym zaangażowaniem w myśl przysłowia że: "Bez pracy nie ma kołaczy"
Jakie plany na nowy 2020 ? ano zaliczyć Koronę Półmaratonów w Polsce, potem zrobić Koronę Maratonów, pobić wszystkie życiówki, przebiec 3000 km 😂😂😂
Oczywiście, że nic z tych rzeczy 😏
Pragnę jedynie dalej być aktywny, pokonywać samego siebie w szerokim tego słowa znaczeniu. A jak Bozia pozwoli odnosić kolejne sportowe sukcesy pod okiem mojego trenera Piotra Ślęzaka !
A Wam albo tylko Tobie przypadkowy czytelniku życzę realizacji swoich marzeń, tych sportowych i zawodowych. Cieszcie się z tego, że możecie trenować, że jesteście zdrowi, że macie obok siebie życzliwe osoby. Że kochacie i jesteście kochani.
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2020 ROKU !!!
A poniżej powybierane fotki z moich wspaniałych sportowych chwil z mijającego roku.



















