A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

poniedziałek, 16 maja 2016

I Bieg Łabędzi w Ścinawie - 08.05.2016

 08.05.2016 to mój drugi udział w zawodach, tym razem padło na I Bieg Łabędzi w Ścinawie. Organizator zapowiadał bieg na 10 km, ostatecznie wyszło jednak dokładnie 8,67 km. Tego dnia (niedziela) pogoda dopisała. Można by powiedzieć, że było wręcz gorąco. Trudno mi powiedzieć czy odczuwałem stres, myślę ,że raczej ciekawość. Nie wiedziałem jak mi pójdzie bo przecież dystans prawie 9 km a więc troszkę więcej niż w poprzednim Biegu Papieskim (6 km 300 m).
  Do Ścinawy przyjechałem razem z żoną i dziećmi, co jak się okazało było dobrym pomysłem ponieważ organizacja tego biegu była bardzo dobra. Można by rzec, że to taki mały festyn. Były zabawy dla dzieci, grill, kawa itp. tak więc rodzinka się nie nudziła. Na miejscu okazało się, że są nawet natryski z których można skorzystać po biegu. Byłem wcześniej, spokojnie więc odebrałem pakiet startowy tj. koszulkę, numer, oraz butelkę z wodą.
    W oczekiwaniu na bieg rozpocząłem rozgrzewkę, w miedzy czasie pojawił się mój brat, który w odróżnieniu ode mnie aby odebrać swój pakiet startowy musiał odstać swoje w sporej już kolejce. Po części powitalnej rozległ się strzał rozpoczynający bieg. Pomysłu na bieg oprócz tego aby w ogóle pokonać ten dystans raczej nie miałem. Gdzieś w okolicach 4 km jakaś wewnętrzna wola walki spowodowała jednak ,że trzeba przyspieszyć i to już nie była zabawa ale raczej walka o przetrwanie :-) Co sił w nogach zbliżałem się do mety gdzie czekała na mnie kibicująca mi rodzinka.
Bieg ukończyłem w czasie 39,53 ze średnim tempem 4:36 min/km.
  
       
                  
       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz