Nie sądziłem, że listopadowy półmaraton w Świdnicy będzie niósł za sobą konsekwencję aż do dnia dzisiejszego 😒. Co poszło nie tak, przecież starałem się być ostrożny, a dni treningowe przeplatać na przemian różnymi aktywnościami. Do wspomnianego półmaratonu z 4 listopada 2017 uważam, że byłem przygotowany bardzo dobrze. Niestety, coś mi umknęło, coś przegapiłem, gdzieś się jednak zagalopowałem. Na dzień dzisiejszy myślę, że błędem był mocny trening jaki odbyłem na 2 dni przed wspomnianym biegiem ze średnim tempem 04:36 min/km po ,którym mój organizm prawdopodobnie nie zregenerował się wystarczająco aby stawić czoła półmaratonowi. Cóż, mądry Polak po szkodzie 😢. Wspominałem o pewnych dolegliwościach w jednym z ostatnich moich wpisów tutaj, jednak nie sądziłem, że miną kolejne 4 miesiące zanim uda mi się z nimi uporać.
Oczywiście wszystkie moje plany na 2018 rok wzięły w łeb a ostatni okres to było istne śledztwo mające doprowadzić do zdiagnozowania mojego problemu, oraz jak najszybszego pozbycia się go.

7-8 razy byłem u różnych lekarzy, głównie byli to Ortopedzi oraz jeden Chirurg. Jedni proponowali posmarować sobie nogę maścią inni zrobić przerwę i okładać lodem. W między czasie zrobiłem jeszcze RTG, USG oraz tomograf komputerowy. W tym ostatnim wyszło ,że nawarstwienia okostne i wszelkie inne ślady wskazują na wygojone złamanie zmęczeniowe prawej piszczeli.
Jednym słowem cała ta "szopka" z lekarzami trwała na tyle długo, że dolegliwość z którą się męczyłem zdążyła się sama zaleczyć. Muszę powiedzieć, że karta Luxmed, którą posiadam mocno przyspieszyła niektóre wizyty, oraz rehabilitację ,której się poddałem (uktradźwięki, laser i fala uderzeniowa) a przede wszystkim pozwoliła zaoszczędzić sporo pieniędzy.
W ubiegłym tygodniu byłem jeszcze u rehabilitanta, który stwierdził u mnie problem w okolicach bioder i zalecił rozciąganie mięśnia pośladkowego średniego oraz napinacza powięzi szerokiej. Muszę również wzmocnić przywodziciele. A wszystko to aby przynajmniej w pewnej części uchronić się przed podobnymi kontuzjami w przyszłości.
Na chwilę obecną zaczynam powoli biegać, więc będę musiał zrezygnować z niektórych treningów , które stosowałem w zamian za bieganie. Muszę na nowo ułożyć sobie plan treningowy, rozpoczynając tym samym powrót do pełnej dyspozycyjności z przed tych paru miesięcy. Zmienię oczywiście podejście do pewnych spraw, miałem bowiem sporo czasu na przemyślenia aby ponownie stać się silnym 💪 😊
Już niebawem , zamierzam wziąć udział w małej imprezie biegowej, którą przebiegnę naprawdę baaaardzo powoli. Do szybkiego biegania wrócę ..... choć do tego czasu czeka mnie bardzo dużo pracy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz