| Przed startem |
3 listopad 2018 zbliżał się nieuchronnie. Półmaraton Świdnicki miał zakończyć mój sezon startowy w bieżącym roku. Trenowałem jak zawsze, na tyle na ile czas i pomysły na treningi mi pozwalały. Niemniej jednak nie czułem szczytu formy a raczej jej spadek co trochę mnie martwiło. W ubiegłym roku na tym samym biegu - gdzie tu o tym pisałem, ustanowiłem swój rekord życiowy na tym dystansie a w konsekwencji przypłaciłem to kontuzją co wykluczyło mnie na dłuższy czas z biegania.
Do Świdnicy przyjechałem z moją żoną, od samego rana było zimno i wilgotno. Na miejscu zaczął padać deszcz, a ja deszczu nie lubię. W ogóle nie czułem mocy, nie czułem tego czegoś co przed tak ważnym biegiem czuć się powinno 😒 Teraz z perspektywy czasu sądzę, że zbyt wielkie nadzieję wiązałem z tym startem, jakąś obawę czy uda mi się pokonać ten dystans tak dobrze jak rok wcześniej. Było baaardzo ciężko, do 13 km tempo poniżej 5.0 potem do 16 km walczyłem na poziomie tempa 5.0 na km. A potem .... była walka o każdy następny kilometr. Przy tym było bardzo zimno, cały czas siąpił ten cholerny deszcz co sprawiło, że wynik jaki uzyskałem był chyba na ten moment i tak bardzo satysfakcjonujący 01:44:59.
Pod koniec mojej "mordęgi" kiedy byłem już totalnie przemoczony, zmarznięty i zniechęcony i marzyłem aby bieg ten w końcu się skończył, a był to kilometr 19 wydarzyło się coś bardzo miłego.
Na trasie jako widza spotkałem mojego przyjaciela Piotra Kowzana, który wspierał mnie aż do samej mety. Dzięki jego wsparciu zamknąłem się w czasie 1 godziny i 45 minut.
Wsparcie Piotra.
Bieg ten obnażył prawdziwe oblicze mej mało stabilnej formy , niestety 😞 Plany związane z tym startem miałem większe a jednak nie wszystko zagrało jak trzeba. Choć wynik nie był najgorszy to moją Amatorską 😉 postawą targają czasem większe ambicje. Niestety nie ma drogi na skróty. Zimno, ciemno, a swoje robić trzeba 🏃🏻♂️ I choć moje 4️⃣0️⃣➕ odczuwam coraz bardziej , zmieniam po raz kolejny swoją taktykę treningową. Mam nadzieję, że na wiosnę coś drgnie, jeśli wcześniej nie pieprznie 😂





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz