Nasz wakacyjny urlop zbliżał się ku końcowi. Za namową dobrego przyjaciela, już przed urlopem zapisałem się wraz ze starszym synem Mateuszem na ten rajd pieszy. Wiedziałem też, że to nie będzie spacer, bo takie "przechadzki" należy podejmować, będąc świadomym swojej fizyczności. Miałem już za sobą pewne doświadczenia po Sudeckiej Żylecie (67 km) dwa lata temu, więc mogłem przewidzieć jak będzie tutaj 😏 Najbardziej jednak, jestem dumny z syna bo choć po górach chodzimy dość dużo, to Mateusz nigdy nie brał udziału w takim zorganizowanym rajdzie.
Ze względu na wysokie temperatury
, powiedzieć, że było ciężko to zbyt delikatne określenie
Zapraszam na króciutki filmik 
, powiedzieć, że było ciężko to zbyt delikatne określenie
Zapraszam na króciutki filmik 


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz