A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

niedziela, 13 grudnia 2015

Przebudzenie 2015, czyli kolejne podejście do biegania.

Widzę ich cały czas, otaczają mnie. Widzę ich rano i widzę wieczorem. To się zaczęło w zeszłym miesiącu (listopad) i znowu naszła mnie taka myśl, spróbuje raz jeszcze.
Mając jednak w pamięci pierwsze próby oraz kontuzję, których się nabawiłem zaczynam grzebać w Internecie i szukać odpowiedzi co zrobiłem nie tak i jak się na nowo do tego zabrać. Nowa aktywność sportowa potrzebuje przygotowania organizmu, przygotowania mięśni i stawów do nowego wysiłku, który będą musiały wytrzymać. Szukam dalej ,oglądam filmik na YT i coraz więcej wiem - zaczynam ogarniać ! Napotykam na wiele artykułów mówiących o tym jak zacząć biegać.
       W Polkowicach spotykam dawnego znajomego z czasów gdy jeździłem na tamtejszą pływalnię - Andrzeja Kostkę. Do tej pory wiedziałem tylko ,że facet pływa, biega, i jeździ na rowerze i ,że jest starszy ode mnie o jakieś 10 lat. Rozmawiamy, temat jak zawsze schodzi na kierunki sportowe czyli taka tam standardowa rozmowa z człowiekiem ,którego kojarzę jako sportowca i to pełną gębą. Wcześniej nie znałem jego nazwiska, wiedziałem tylko ,że ma na imię Andrzej. Dostałem od niego propozycję kupna po bardzo atrakcyjnej cenie zegarka firmy Garmin a dokładniej Garmin Swim:
Cena nowego to 500 zł a ja miałem za niego zapłacić jedynie 250 zł. To typowy zegarek pływacki, który m.in. rejestruje dystans, tempo oraz liczbę i typ ruchów. Poprosiłem ofertę na maila (dałem mu swoją wizytówkę), i właśnie w jego wiadomości było też jego pełne imię i nazwisko. Z ciekawości wbiłem Andrzeja Kostkę w wujka Google i aż usiadłem. Facet biega 10 km w 40 minut i 52 s ,ten "człowiek z żelaza" w jednym z Triathlonów "potrzebował na przepłynięcie kilometra i 900 metrów, przejechanie na rowerze 90 kilometrów oraz przebiegnięcie 21 i 100 metrów 4 godziny 43 minut i 48 sekund "
Poruszyłem też z nim moje plany związane z bieganiem i dowiedziałem się czegoś zupełnie nowego, czegoś co w pewnym sensie rozjaśniło mi możliwą przyczynę moich kontuzji - oprócz głupoty :-)
Zapytał się czy wiem jaki mam krok biegowy ? Trochę zdębiałem. Okazuje się ,że można mieć stopę neutralną, stopę nadpronującą czy też nadsupinującą i ,że są specjalne sklepy biegowe gdzie coś takiego badają i pod tym kątem dobierają właściwe buty. Pożegnałem się ze znajomym i resztę dnia zamiast skupić się na pracy to myślami byłem już w domu przy Internecie, szukając specjalistycznych sklepów dla biegaczy. Okazało się, że takie badanie można zrobić w Lubinie, jednak po wizycie w sklepie nabrałem dużych wątpliwości co do fachowości personelu w tym temacie. Badanie takie wykonuje się na bieżni za którą umieszczona jest kamera, która filmuje nasz krok biegowy, czyli jak pracują stopy, jak układa się kostka itp. ,a we wspomnianym sklepie w Lubinie bieżnia owszem była ale złożona i oparta pod ścianą co nie wyglądało raczej dobrze. Po wykonaniu paru telefonów, przeczytaniu paru opinii o znalezionych sklepach, padło na sklep w Zielonej Górze - ten sklep: http://runplanet.pl/. Bardzo sympatyczna obsługa, świetnie przeprowadzone badanie kroku biegowego. W moim przypadku okazało się ,że mam dużą nadpronację lewej stopy (to ta noga z kontuzją kolana i ścięgna) i trochę mniejszą nadpronację stopy prawej. Przymierzyłem różne buty i w każdych biegałem na bieżni co było poddane analizie video m.in. w spowolnionym tempie. Byłem bardzo zdziwiony jak bardzo kostki uciekają mi do środka. Kto nie miał takiego badania a dowiedział się o tym z mojego artykułu to polecam bo naprawdę warto. Biorąc pod uwagę fakt, że obecny rok ma się ku końcowi to można trafić na bardzo fajne promocje wyprzedażowe butów z minionego sezonu. Ja kupiłem buty przecenione z 399 zł na 250 zł. Po powrocie do domu znalazłem jeszcze lepszą cenę na allegro bo coś koło 200 zł. Nie ma to jednak znaczenia, bo badanie i dobór butów w których komfort biegania będzie zapewniony jest bezcenne.
A oto moje nowe buciki biegowe ASICS Gel-Phoenix 6 :
Już były przetestowane i zakupu nie żałuję. Czas skończyć na części teoretycznej i przejść do konkretów. Ale o tym co i jak robię w tej chwili w kierunku biegania, to w następny artykule: "Moje przygotowania do nowego sezonu"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz