A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

A tutaj właśnie wylewam siódme poty.

wtorek, 28 listopada 2017

Roztrenowanie i dłuższa przerwa w bieganiu - 28.11.2017

     

       Cóż, czas po Półmaratonie Świdnickim miał być zwykłym roztrenowaniem a jednak zrobiły się z niego raczej wczasy 😕 Wszystko to przez bolącą nogę, która nie daje mi spokoju. Za chwilę mija miesiąc kiedy to ostatni raz założyłem buty biegowe a końca tego okresu nie widać. Łudziłem się ,że przejdzie samo a i treningami uzupełniającymi raczej sobie nie pomagałem. Na tę chwilę jestem przed wizytą u Ortopedy ale cudu się nie spodziewam. Pewnie jakieś RTG dla świętego spokoju, potem jakaś seria laseroterapii, naświetlania i grudzień będzie sportowo również bardzo jałowy.               Znam jednak siebie i swoją determinację i wiem ,że wrócę do biegania, nawet jak bym miał na to poświęcić parę miesięcy (przewiduję, że tyle może zająć powrót do szczytu formy).  Czas ten wykorzystam na weryfikację mijającego roku i przemyślenia co mogłem zrobić lepiej, inaczej. Wychodzę z założenia, że w dużej części na kontuzję pracujemy sobie sami 😒, podejmując zbyt pochopnie niektóre decyzje. Dodam do tego indywidualne uwarunkowania fizyczne, a mam tu na myśli swoja fatalną technikę biegu, to naprawdę jest nad czym myśleć (i pracować 💪)
    Startów było sporo, była więc zabawa i walka o dobre czasy. Było też sporo treningów uzupełniających a być może za mało regeneracji (?) Jak na "młodego" biegacza mogę powiedzieć ,że cały czas uczę się na własnych błędach i pewnie nigdy nie będzie tak ,że ogarnę te całe moje trenowanie w sposób wyższy niż amatorski. Tytuł tego Bloga "Zaczynam biegać" będzie więc pewnie cały czas aktualny. Inne spojrzenie na swoje plany , cele a przede wszystkim utemperowanie swoich ambicji na rok 2018 uważam  za rzecz najważniejszą. W tej chwili mam już parę ambitnych planów a wybór nad którymi pracować nie jest łatwy.

   


 Z fajniejszych rzeczy jest ogarnięcie tematu sauny na którą uczęszczam regularnie i myślę, że nadal nie jest doceniana przez wielu biegaczy i nie tylko. Całkiem niedawno posłuchałem co nie co o prawidłowym korzystaniu z sauny w klubie, który odwiedzam. Bardzo fajny wykład, tylko frekwencja beznadziejna.


Teraz trzeba dalej robić swoje, czyli być aktywnym.  A zatem jutro basenik z którym 
zmuszony jestem polubić się na nowo, innego dnia siłownia i tak w zasadzie w kółko. Odczekam wiec ten okres, aż przyjdzie "nowe i lepsze" jutro !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz