22 października 2017 odbył się XXXII Bieg Barbórkowym o Lampkę Górniczą. To już kolejny bieg z tego cyklu w którym wziąłem udział. O poprzednim gdzie biegłem napisałem tutaj. W zasadzie organizacyjnie było bardzo podobnie jak w roku ubiegłym. Zmieniło się tylko to, że w tym roku czułem się naprawdę bardzo dobrze przygotowany, a ów bieg miał być testem przed półmaratonem Świdnickim, który miałem w planie pobiec za dwa tygodnie. Jeśli bić rekordy, to gdzie jak nie w swoim rodzinnym mieście ! To był zdecydowanie mój dzień 😄 To wspaniałe uczucie jak jednym biegiem pobija się wszystkie swoje dotychczasowe rekordy na dystansie do 10 km. Gdzieś w środku wszystko Ci mówi ,że ma to sens. Wszystkie treningi, całe to poświęcenie, nagle po tych zawodach dalej utwierdzają mnie w przekonaniu ,że było warto !

Frekwencja jak zwykle dopisała, bieg ukończyło 1620 biegaczy. Pogoda była wymarzona na szybki bieg, troszkę był chłodno, rano nawet padał deszcz. Po biegu można było zjeść bardzo dobry żurek z kiełbaską i co bardzo ważne, był gorący !

Frekwencja jak zwykle dopisała, bieg ukończyło 1620 biegaczy. Pogoda była wymarzona na szybki bieg, troszkę był chłodno, rano nawet padał deszcz. Po biegu można było zjeść bardzo dobry żurek z kiełbaską i co bardzo ważne, był gorący !
Tutaj mój finisz nagrany przez żonę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz